wtorek, 20 grudnia 2011

Wczoraj chleb a dzisiaj...?

Wczoraj wieczorkiem zrobiłam ciasto chlebowe takie jak pachnie moim dzieciństwem. Dzisiaj musiałam wstać o 5.30 żeby go wstawić do piekarnika ( dziękuję światu za elektryczny piekarnik, który się sam wyłącza) i poszłam dalej spać. Obudził mnie cudowny zapach, świeżego, pieczonego chlebka, takiego ze wszystkimi "śmieciami" ( słonecznik, siemię lniane, dynia i odrobina śliwek). Mniami...
Chlebek prezentuje się tak:
Skórkę ma chrupiącą a środeczek bardzo mięciutki i smakowity:)

PS: Zainteresowanym napiszę przepis na blogu!

1 komentarz:

  1. dziś i u mnie z samego rana piekł się chleb :)
    identyczny, słonecznik, dynia, siemię lniane, otręby i śliweczki :)
    pyszny, ciepły na śniadanie był :)

    OdpowiedzUsuń